TAJLANDIA 7

Nasz raj na Ziemi – Koh Tao

Kiedy pomyślicie o przysłowiowym raju, to jakie skojarzenia przychodzą Wam na myśl? Delikatna biała plaża, turkusowe morze, palmy, relaksacyjna atmosfera i Wy na leżaku z drinkiem z palemką? Jakich słów byście użyli, aby opisać to rajskie miejsce? Przepiękne, bajeczne, zapierające dech w piersi? Te wszystkie stwierdzenia idealnie pasują do Koh Tao. Moglibyśmy tu użyć wielu innych pięknych słów, bo ta malutka wysepka w Zatoce Tajlandzkiej jest prawdziwym rajem na Ziemi… Charakteryzują ją urocze zatoczki, plaże z palmami uginającymi się w stronę turkusowego morza, fenomenalne krajobrazy z punktów widokowych,  cicha, nieśpieszna i romantyczna atmosfera, oraz bogaty świat raf koralowych. A to wszystko na zaledwie 20 km kwadratowych powierzchni.

Kiedy tu przybyliśmy myśleliśmy, że w 3 dni objedziemy tę małą wyspę i ruszymy dalej. Ale już od pierwszego dnia się w niej zakochaliśmy i zostaliśmy tu dłużej. Jak na każdej wyspie, tak i tu, skuter był naszym idealnym środkiem transportu, umożliwiając dostanie się praktycznie w każde miejsce. Trzeba jednak zaznaczyć, że po Koh Tao jeździ się trudno. Drogi są wąskie, do większości zatok nieutwardzone, a kąt nachylenia niektórych dochodzi do 30 stopni. Nie przeszkodziło nam to jednak pierwszego dnia dostać się na Mango View Point, z którego roztacza się piękny widok na zachodnie plaże. Właśnie w tym miejscu zobaczyliśmy, że czeka nas tu dłuższy postój niż zaplanowaliśmy… Naszą pierwszą zatoką była Mango Bay – jedyna znajdująca się na północy wyspy. Droga do niej jest trudna zarówno do jazdy, jak i do zejścia po licznych schodach w dół, ale warto. Mała plaża w otoczeniu urokliwych skał przypominała nam nieco zatoki Majorki. To jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc na wyspie do snurkowania. Kolejną godną uwagi jest Tanote Bay. To duża zatoka ze żwirową plażą i także ładnymi koralami do oglądania, pomiędzy którymi pływają kolorowe ryby. Jest tam skała w wodzie, z której można wskoczyć do morza, ale wejść na nią nie jest łatwo…

DSC_9039 (1024x680)

W raju człowiek skacze ze szczęścia :)

Wyspę zwiedzaliśmy spokojnie, powoli. Smakowaliśmy ją po części, każdego dnia odkrywając nowe miejsca. Klimat, jaki tu panuje, sam zwalnia tempo twojego życia. Z barów na plaży leci chillout i reggae, a wygodne maty i poduchy zapraszają do wypoczynku. Plaże nie są zatłoczone, nie ma na nich rzędów rozstawionych leżaków. Na wyspie nie ma też molochów. Hotele mają niską zabudowę, a najwięcej jest drewnianych bungalowów. Niektóre są położone w czarujących zatokach – wyglądają przecudnie…! Takim naszym ulubionym miejscem były zatoczki Sai Nuan 1 i 2. Pierwsza ma pocztówkową plażę z palmami, druga to świetne miejsce do snurkowania. Z dużymi kamieniami w wodzie i na plaży wyglądają, jak wyjęte z katalogów…

Najwyższe wzniesienie na wyspie ma tylko 379 m n.p.m. Ale wyspa ma zaledwie 3 km szerokości, przez co wzniesienia wybijają się gwałtownie do góry, sprawiając wrażenie wyższych gór. Na ich szczytach znajdują się liczne punkty widokowe. I znów moglibyśmy pisać o fantastycznych widokach, ale wystarczy jak popatrzycie na zdjęcia. W takich miejscach zatrzymywaliśmy się na dłużej i kontemplowaliśmy otaczającą nas rzeczywistość. Uświadamialiśmy sobie, jak piękny jest ten świat i naprawdę szkoda jest nie doświadczyć choć trochę tego piękna…

CSC_9666 (1024x680)

Panorama z jednego z punktów widokowych

Jeśli już nacieszycie oczy widokami naziemnego świata, to warto na Koh Tao zejść pod wodę, bo ten jest równie fascynujący. Poza snurkowaniem spróbowaliśmy nurkowania z butlą. Na wyspie jest mnóstwo szkół nurkowania i ceny za taką przygodę są ponoć jedne z najniższych na świecie. Po zapoznaniu się z teorią na temat oddychania, czyszczenia maski pod wodą, czy regulowaniem ciśnienia, wypłynęliśmy w morze. Tam zakładając na siebie sporo kilogramów sprzętu, wskoczyliśmy do wody. Na początek powtórzenie teorii w płytkiej wodzie. Po ogarnięciu wszystkiego pierwsze zejście na głębszą wodę w Zatoce Mango Bay. Początkowo nie było łatwo oddychać tylko ustami, były problemy z uszami i za szybkim wynurzaniem i schodzeniem w dół. Ale jak już to ogarnęliśmy, to było naprawdę fajnie. Na początku bardziej byliśmy zaabsorbowani sobą i sprzętem, nie mogąc skupić się na podwodnym świecie. Potem już sunąc głębiej oglądaliśmy koralowce i ryby. Udało nam się zejść na 11 metrów (w tzw. Discover Scuba Diving można zejść max. do 12 m). Świadomość masy otaczającej nas wody i widok podwodnego świata robił wrażenie… Podczas takiej wycieczki ma się dwa ok. 45-minutowe zejścia, więc kiedy zabawa zacznie się na dobre, niestety trzeba już kończyć. Chyba musimy brać się za certyfikat PADI Open Water, póki jeszcze pamiętamy co i jak:) Inną świetną opcją jest freediving, gdzie bez sprzętu na wstrzymanym wdechu można spokojnie zejść do 40 metrów i być w sumie pod wodą nawet 5 minut! Kursy są stosunkowo drogie (od 500 zł/os.), ale rzecz jest niesamowita… Na wyspie, a właściwie w wodach wokół niej, codziennie oglądaliśmy kolorowe rybki, pływające pomiędzy fantazyjnymi koralami i podwodnymi skałami.

CSC_9712 (1024x680)

Daliśmy nura do wody i mamy na to dowody :)

Koh Tao było naszym małym rajem… Piękno krajobrazu i bogactwo podwodnego świata czyni wyspę niezwykle atrakcyjną. Po sześciu dniach pobytu nie chcieliśmy z niej wyjeżdżać. Gdyby nie kończąca się wiza, zostalibyśmy na pewno dłużej. W pamięci ciągle mamy wspaniałe widoki i przyjemny klimat jaki ma ta wyspa. Nasza Koh Tao jest jednym z tych miejsc na świecie, w które na pewno kiedyś wrócimy… A jak nie, to spędzimy tu emeryturę w jednym z bungalowów w cichej zatoce, poddając się codziennie tajskiemu masażowi o zachodzie słońca… :)

Radzimy:

  • Promy na Koh Tao pływają z Chumpon i Surat Thani. Są także tańsze nocne.
  • Wyspa jest niewielka i mimo trudnych dróg najlepiej wypożyczyć skuter za 200 batów/dzień, paliwo 50 batów/litr. Taksówki wodne pomiędzy zatokami kosztują od 800 batów. Całodzienny wynajem łodzi to koszt 3000 batów (1 zł to ok 11 batów).
  • Punkty widokowe nie do ominięcia to: Mango Viewpoint, Chalok Viewpoint, John Suwan Mountain Viewpoint i Nangyuan Viewpoint na sąsiednią wysepkę Koh Nang Yuan.
  • Dobre miejsca do snurkowania to Zatoka Mango, Zatoka Tanote, skały poniżej Nangyuan Viewpoint, Plaża Sai Nuan 2. Najlepiej snurkować od rana do wczesnego popołudnia, bo potem zaczyna się odpływ i w niektórych miejscach trudno się pływa w płytkiej wodzie tuż nad koralami.
  • Jeśli nie próbowaliście wcześniej nurkowania to tzw. Discover Scuba Diving z dwoma zejściami pod wodę kosztuje ok. 3000 batów/os. Tańsze warianty z jednym zejściem są w naszej opinii bez sensu i lepiej sobie darować.
  • Polecamy budkę z banana cake-ami zaraz przy wyjściu do portu – „banana nutella” za 35 batów, pychota..! Podobnie, zaraz obok po prawej, stoisko z tanim tajskim jedzeniem.

W jednej z ulubionych zatoczek…

ZOBACZ GALERIĘ Z WYPRAWY

You Might Also Like

7 Komentarzy

  • cariocas28 says: 21 marca 2014 at 21:11

    cóż moge napisać, chyba tylko tyle sądząc po zdjęciach że Bóg tworząc świat przez 7 dni to własnie cały 7 dzień poswięcił tej wyspie ;)

    Reply
    • SzlakiemNaszychMarzen says: 22 marca 2014 at 02:23

      …w siódmym ponoć odpoczywał i chyba tego dnia stworzył dobre miejsce na ten relaks:)

      Reply
  • cariocas28 says: 25 marca 2014 at 23:29

    Popelnilem faux paux, mialo byc 6 dzien;-)

    Reply
  • Asia says: 18 lipca 2015 at 17:16

    Ten wpis zachęcił nas do wycieczki na Koh Tao… :) możecie polecić jakieś zakwaterowanie? Gdzie spaliście?

    Reply
    • SzlakiemNaszychMarzen says: 19 lipca 2015 at 20:35

      Hej, spaliśmy w prostych bungalowach i tanich hostelach. Nawet nie pamiętamy ich nazw, bo nie miało to dla nas większego znaczenia. Bardziej liczyła się lokalizacja. A tę masz opisaną zatoka po zatoce:)

      Reply
  • Hubert says: 13 lutego 2016 at 23:41

    Świetny blog! Wasz opis Koh Tao mocno zachęca aby tu przyjechać. Ale powiedzcie na ile ta wyspa różni się od Koh Chang? Plaże i morze są podobne? Koh Tao to mekka nurkowania a my nie jesteśmy wielkimi fanami tego sportu a Koh Chang jest jednak bliżej Bangkoku więc jak na 2 tygodnie (w tym sporo zwiedzania) to wolelibyśmy region Koh Chang.

    Reply
    • SzlakiemNaszychMarzen says: 21 lutego 2016 at 18:22

      …powiemy Ci Hubert, że ile widzieliśmy sporo tajskich wysepek i zawsze mamy problem z wyborem tej ulubionej:) Ko Chang na pewno też do nich należy. Koh Tao jest malutka, urocza, można znaleźć sporo małych zatoczek i plażować przy niewielkiej liczbie turystów. Na Koh Chang duże i ładne plaże są oblegane, ale są także miejsca niemal odludne jak choćby Long Beach. Z uwagi na wysokie wzniesienia, także ładna krajobrazowo. Jeśli chodzi o miejsce do wypoczynku w okolicach Bangkoku, to Koh Chang na pewno jest najlepsza (w porównaniu do Koh Samet, Pattayi, Jomtien czy Hua Hin. I z tego co piszesz, jak macie niewiele czasu i nie zapuszczacie się w rejon Morza Andamańskiego, to będzie najlepszy wybór. Zajrzyj do artykułu „Na plażach wschodniej Tajlandii”.

      Reply

    Zostaw komentarz