TURCJA 4

Istambuł Wspaniały :)

Są na tym świecie miasta, które rozpalają wyobraźnię każdego turysty: Paryż, Rzym, Nowy Jork, Rio de Janeiro, Pekin, czy Bangkok. Lista jest długa, ale na pewno zasłużone miejsce na niej ma Stambuł. Miasto – symbol, którego najważniejsze zabytki widział gdzieś każdy, choć nie wszyscy potrafią wymienić ich nazwy. W końcu i nam się udało trafić do tego fascynującego miasta, podczas naszej trzeciej wizyty w Turcji. Wcześniej oglądaliśmy na szkoleniach plaże i hotele Tureckiej Riwiery. I choć było miło powypoczywać w luksusowych resortach, to dopiero podczas wizyty w Stambule poczuliśmy naprawdę, że jesteśmy w Turcji. Buszowanie po gwarnych bazarach i wizyta w orientalnych meczetach, to nie to samo co hotelowe pokoje i baseny… Zresztą zawsze wyżej ceniliśmy zwiedzanie od plażowania i staraliśmy się tego uczyć naszych klientów w biurach podróży…

Wbrew ogromowi miasta, najważniejsze atrakcje Stambułu można zobaczyć podczas zwykłego spaceru. Wszystko skupia się w dzielnicy wokół Placu Sultanahmet, Cypla Pałacowego i Dzielnicy Bazarów. Jedne z największych atrakcji Stambułu to oczywiście meczety. Zresztą trzy najbardziej znane budowle miasta to: Błękitny Meczet, Hagia Sophia i Meczet Sulejmana. Podobnie, jak spacerując na przykład po Krakowie, często napotykamy kościoły, tak też w Stambule co chwile trafia się na jakiś meczet. Każdy jest piękny i wbrew utartym opiniom, trudno wskazać ten najlepszy, bo każdy ma też swój klimat… Zacznijmy jednak od naszych wrażeń z tych najbardziej znanych.

DSC_7116_edited (1024x680)

Pocztówkowo: Hagia Sophia i my :)

Hagia Sophia

Niewątpliwie symbol miasta, widniejący na kartkach pocztowych, folderach i wielu pamiątkach ze Stambułu. 1 400 lat historii, architektury i bizantyjsko – islamskiej myśli o niebie… Coś niesamowitego! I choć późniejsze przebudowy psują harmonię budowli, to nie można jej odmówić majestatu. Nam szczególnie podobają się te cztery symetrycznie osadzone minarety na rogach obiektu, które prezentują się lepiej od tych zwyczajowo umieszczanych na rogach dziedzińców w innych meczetach. Ale to nasze zdanie:) A w środku..? Wewnątrz trafiliśmy na remont północnej ściany, która była cała w rusztowaniach. Co za pech! Ale mimo to świątynia zrobiła na nas wrażenie. Ogromna przestrzeń, przykryta olbrzymią kopułą sięgającą 56 metrów… Potężne filary naw, medaliony z arabską kaligrafią i mieniące się złotem fragmenty bizantyjskich mozaik… Przebywając tu widać, że ten niezwykły – boski przybytek dźwiga już setki lat historii… Oby prowadzone tu prace restauratorskie pozwoliły jej przetrwać kolejne stulecia.

DSC_6715_edited (1024x680)

Błękitny Meczet w jesiennej szacie…

Błękitny Meczet

Naprzeciwko Hagii Sophii wznosi się imponujący Sultan Ahmet Cami, który z uwagi na niebiesko – zieloną dekorację ceramicznych płytek, popularnie zwany jest Błękitnym Meczetem. Jest ogromny i dodatkowo wyróżnia go sześć minaretów (których postawienie w momencie powstania meczetu było swego rodzaju bluźnierstwem, bo tyle wtedy miał tylko Meczet Al – Kaba w Mekce). Ale dzięki nim budowla jest bardziej harmonijna i ładniejsza od innych meczetów. Z dużego dziedzińca pięknie prezentuje się wspaniała kaskada kopuł nachodzących na siebie. Wnętrze bogato zdobione wspomnianymi płytkami, medalionami, arabeskami i innymi cudami jest naprawdę efektowne. Może nawet wydawać się przeładowane, ale to już kwestia gustu. Jednak w podziwianiu tej orientalnej architektury, przeszkadza gwar dziesiątek przeciskających się tu turystów i delikatnie unoszący się w powietrzu zapach ich stóp – bo w końcu w meczetach nakazane jest chodzić bez butów… Wyłożone miękkimi dywanami sale modlitw są nie tylko przyjemne dla stóp, ale także nadają się do siedzenia, leżenia, a nawet spania. Niektórzy ze zwiedzających czują się tu naprawdę jak w domu, wyciągając się jak im wygodnie i leżąc gdzie popadnie. Jakoś nie wyobrażamy sobie tak zwiedzać/leżeć przy prezbiterium czy w nawach dajmy to Bazyliki Mariackiej w Gdańsku czy Katedry na Wawelu… Pytanie czy Islam jest tak wyrozumiałą religią, a meczet tak przytulnym miejscem, czy może niektórzy się trochę zapomnieli… Na wspomnianym dziedzińcu zobaczyć można ciekawą wystawę, prezentującą religię Islamu i jej związki z Judaizmem i Chrześcijaństwem. Spotkaliśmy się z tym już wcześniej, będąc kiedyś w jednym z meczetów w Kuala Lumpur. Z wystawy i rozdawanych materiałów można dowiedzieć się, jak to wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga. Jezusa Chrystusa ukazuje się jako ważnego proroka także dla Muzułmanów, (jak dla nas Izajasz czy Daniel), ale to Mahomet objawił ostateczną prawdę o Bogu, a Islam jest tą najdoskonalszą religią – zwieńczeniem wszystkiego… To zupełnie inna metoda nawracania niewiernych na Islam, od tej prowadzonej przez Dżihad prawda?

DSC_7303_edited (1024x680)

Wnętrze Błękitnego Meczetu

Plac z fontanną pomiędzy Hagia Sophią a Błękitnym Meczetem, a także dawny Hipodrom z charakterystycznymi obeliskami, to miejsce pełne turystów z niezwykłym klimatem. Przyjemnie jest usiąść na ławce przy fontannie pośród zieleni i podziwiać raz jedną, raz drugą budowlę. A kiedy nadchodzi pora modlitw i słychać na przemian nawoływania muezinów, można zamknąć oczy i poczuć się w naprawdę w innym świecie… Wieczorem obie budowle są ładnie podświetlone, a woda w fontannie mieni się rożnymi kolorami. Warto tu wtedy pobyć.

Meczet Sulejmana

Najważniejszy meczet Stambułu – mauzoleum słynnego Sulejmana Wspaniałego, z uwagi na trochę dalsze położenie od Placu Sultanahmet, jest znacznie mniej oblegany. Przez to spokojniej można przyjrzeć się tej wspaniałej budowli, która choć nie tak bogata w dekoracje jak Błękitny Meczet, jest arcydziełem sztuki Islamu. Wszystko jest tu pięknie i z umiarem wykonane, ale też zachwyca swym ogromem. Na zewnątrz okazała brama prowadząca na dziedziniec, dookoła ładnie utrzymana zieleń, liczne płyty nagrobne i oczywiście Mauzoleum Sulejmana Wspaniałego i jego ukochanej Roksolany. Do tego świetna panorama na Bosfor i przeciwległą dzielnicę Beyoglu. Warto wejść obok meczetu na teren Uniwersytetu Stambulskiego, z którego z góry jeszcze lepiej można zobaczyć piękno Meczetu Sulejmana.

Wizyta w powyższych trzech meczetach to minimum, jakie zalicza większość odwiedzających Stambuł, ale to dopiero początek… Wielkością również imponuje Meczet Sehzade, obok którego mieszkaliśmy i od którego zaczęliśmy zwiedzanie Stambułu. Mieliśmy tu moment, kiedy byliśmy sami wewnątrz tej majestatycznej budowli i w spokoju można było chłonąć ten klimat – bezcenne… Barokowy Meczet Tulipanowy (Lalei Cami), z nietypową halą targową w podziemiach meczetu, z różnokolorowymi marmurami w środku i ładnymi kopułami dziedzińca. Nowy Meczet (Yeni Cami) – wcale nie taki nowy, bo z 1 663 roku,  klasyka stylu z piękną dekoracją ceramiczną i klimatycznym placem z fontanną przed wejściem. Starszy niż Hagia Sophia dawny Kościół św.św. Sergiusza i Bachusa, Meczet Rustema Paszy, do którego jak dobrze nie poszukacie, to nie znajdziecie wejścia z tłocznej – bazarowej uliczki i inne – mniejsze, ale urokliwe meczety położone nad brzegiem Bosforu – Stambuł po prostu „tonie” w meczetach i tydzień to za mało aby zobaczyć tylko je same…!

DSC_6617_edited (1024x708)

W tle Meczet Sulejmana

Z boskich przybytków zejdźmy na ziemię i zajmijmy się bardziej przyziemnymi sprawami – czyli zakupy:) W mieście możecie je zrobić na każdym kroku. W opisywanych przez nas dzielnicach starego miasta, wszystko jest logicznie ułożone. W jednej ulicy możecie znaleźć księgarnie, w innej ciuchy (choć te to są wszędzie:) ), w następnej sklepy dla dzieci, rękodzieło itd. Fajnie to sobie ułożyli. Ale najbardziej popularne miejsca targowe to oczywiście Wielki Bazar i Targ Korzenny (zwany też Bazarem Egipskim). Na tym drugim, jak sama nazwa wskazuje, można zakupić wszelkiego rodzaju przyprawy, herbaty, zioła a także bakalie i tureckie słodycze. W powietrzu unosi się charakterystyczny zapach, ale ten najprzyjemniejszy jest idąc uliczką od Meczetu Rustema Paszy – tuż przy sklepie z kawą… Dziwne, bo kawy nie pijemy, ale dla tego aromatu chodziliśmy tam wielokrotnie:) Natomiast Wielki Bazar jest faktycznie wielki. Można się pogubić w plątaninie uliczek i trzeba się mocno przeciskać pomiędzy setkami ludzi. Wybór towarów jest ogromny: od dywanów i kilimów, przez kolorowe lampki, jedwabne i kaszmirowe szaliki, skórzane torebki, po ceramiczne talerze, drewniane szkatułki i czajniczki oraz szklaneczki do picia tradycyjnej – tureckiej herbaty. Angelika nie wiedziała gdzie ma patrzeć, ale na moje szczęście do Stambułu przybyliśmy rowerami i nie było miejsca na nadbagaż:) Choć mnie w oczy kuły pięknie rzeźbione w drewnie szachy, które od dawna planuję kupić:) Miejsce konieczne do odwiedzenia i z klimatem, choć tak patrząc na to wszystko wydaje się, że artykuły są produkowane już tylko pod turystów. Nie ma tu takiej atmosfery zakupów, jak w medinach arabskich miast, np. Marrakeszu, Fezu czy Tunisu.

Na koniec ciekawostka nie zakupowa, ale pochodząca ze sklepu. Na jednym kiermaszu zgadaliśmy się z młodym Turkiem. Wymieniając się wrażeniami na temat życia w Polsce i Turcji, zeszliśmy na tematy ślubne. Otóż nasz sprzedawca jest świeżo po zaręczynach i przygotowuje się do wesela. Wybrankę zna półtora roku, ale nie widział jej jeszcze na oczy, tylko rozmawiał z nią przez telefon. Ona natomiast widziała tylko jego zdjęcie! Wszystkim zajęli się rodzice państwa młodych, którzy dogadali się miedzy sobą, że mają syna i córkę i co by z tym fantem zrobić… Na pytanie skąd wie, czy się pokochają skoro się nie widzieli, odpowiedział, że zadzwonił kiedyś do swojej wybranki i powiedział: „Lubisz mnie? Tak lubię. A kochasz mnie? Tak, kocham. Czy chciałabyś zatem być moją żoną? Tak chciałabym”… I tak w ten oto prosty sposób narodziła się miłość… Nasz sprzedawca musi jeszcze tylko za dziewczynę zapłacić 17 000$, bo na taką kwotę wycenili jego ukochaną rodzice panny młodej. Na nasze zaskoczenie i niedowierzanie, że tak się nie da, że trzeba się poznać, jak to możliwe itd., z pewnością w głosie odpowiedział: „Na wszystkie pytania i wątpliwości odpowiedź znajdziecie w Koranie”… Niewątpliwie meczety i sztuka Islamu w Stambule są olśniewające. Ale jak na nasze inne pytania o życiu, Koran da nam odpowiedzi podobne do tych, które daje na temat relacji damsko – męskich, to na razie zostajemy przy swojej religii..:)

DSC_7448_edited (1024x680)

Zdobne czajniczki z Wielkiego Bazaru

Radzimy:

  • Poszukać noclegu w dzielnicy Aksaray, która jest dobrą bazą wypadową na zwiedzanie, a hotele są tańsze.
  • Wbrew pozorom weekend to kiepski moment na zwiedzanie miasta. Sporo sklepów i punktów gastronomicznych jest zamkniętych. Zamknięte są także takie atrakcje, jak Wielki Bazar i Targ Korzenny. Dzięki temu też kolejki do Błękitnego Meczetu, czy innych miejsc są ogromne! Hagię Sophię i Błękitny Meczet najlepiej zwiedzać rano po otwarciu, bo później są kolejki także poza weekendem.
  • Meczety zwiedza się za darmo, po wyjściu jest tylko puszka na dobrowolne datki. Przed wejściem należy zdjąć buty i włożyć je do worka, który zabieramy ze sobą, ale dotyczy to tylko tych najbardziej obleganych meczetów. W innych buty zostawia się na zewnątrz. Pamiętajcie o długich spodniach i zakrytych ramionach i włosach u pań. Przed wejściem też można dostać odpowiednie okrycie, jeśli nie będziecie przygotowani. Podczas dłuższej wizyty w mieście i planach na zwiedzanie muzeów, warto kupić Museum Pass Card Istanbul – więcej na http://www.muze.gov.tr/museum_pass
  • Wejść na taras jednej z kawiarni na Placu Sultanahmet i podziwiać najsłynniejsze zabytki miasta z góry…
DSC_6590_edited (1024x681)

Panorama na Bosfor

 

You Might Also Like

4 Komentarzy

  • najwierniejsza fanka says: 26 października 2014 at 19:22

    to już drugie miejsce do którego mnie przekonaliście:)

    Reply
    • SzlakiemNaszychMarzen says: 28 października 2014 at 16:47

      Coś łatwo ulegasz naszej manipulacji;) Dobrze, że nie jesteśmy doradcami kredytowymi bo już byś spłacała raty! A tak grożą Ci tylko podróże:) Miło nam, że ciągle rozbudzamy twoją ciekawość świata…

      Reply
  • Słowianie w podróży says: 28 października 2014 at 13:07

    Rewelacyjne zdjęcia!!! :)

    Reply
    • SzlakiemNaszychMarzen says: 28 października 2014 at 16:46

      Dzięki:)

      Reply

    Zostaw komentarz